wtorek, 14 stycznia 2014

słowotwórstwo




 "Polski być trudna język",  więc po co dodatkowo go komplikować? Zupełnie nie rozumiem faktu rozszerzania zasobu słownictwa o takie wyrazy jak: swetr, persona, shophing czy clubbing. Nie oznacza to, że jestem przeciw rozwojowi ojczystego języka. Jednak mam pewne obiekcje apropo wprowadzania słów, które do niedawna były traktowane jako błąd (patrz "swetr") czy takich, które mają polskie odpowiedniki. Czyż persona to nie po prostu osoba, shopping - zakupy, a clubbing - impreza w klubie? Być może jestem zacofana? Trudno, lecz nie mogę przejść obojętnie obok młodzieży, która plecie trzy po trzy. Słowa typu: "grobbing" (odwiedzanie grobów w Święto Wszystkich Świętych) czy "churching" (szukanie najlepszej parafii na niedzielną mszę) po części muszę się zgodzić z Mikołajem Rejem (a może Nickiem Rejem? :P), który mawiał: "Polacy nie gęsi swój język mają". A może już nie mają? Wolą kwakać lub gęgać w zależności od potrzeb.

Od wielu już lat co jakiś czas pojawiają się nowe słowa. Nie oznacza to, że nie wiemy co one oznaczają. Wręcz przeciwnie. Doskonale zdajemy sobie sprawę z ich znaczenia, jednak w wielu przypadkach nie mamy pojęcia, że na stałe weszły one do słowników języka polskiego, zasilając strony i tak już opasłych tomów.

Gorąco zachęcam do analizowania tego, które słowa powinny wejść na stałe do naszego języka. Oczywiste jest to, że niektóre muszą, bo nie ma ich polskich odpowiedników, a inne są po prostu fajne. Dlatego sortujmy nasz słownik. Wciągnijcie do zabawy słowem swoich przyjaciół, znajomych i rodziny. W ramach wieczornego relaksu zagrajcie z partnerem przy lampce wina w "Scrabble". Na pewno będziecie mieć przy tym mnóstwo zabawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"wypisz się" :)